niedziela, 20 września 2026
W życiu najważniejsze jest zdrowie
sobota, 29 listopada 2025
Myślałam, że to już koniec.
poniedziałek, 29 lipca 2024
A jednak jestem, hejka!!
poniedziałek, 3 czerwca 2024
przenosiny
hej wszystkim,
postanowiłam zarchiwizować stare posty i zaprosić Was na mój lalkowy profil na instagramie. możliwe, że kiedyś stare posty wrócą, natomiast po przeanalizowaniu treści, aby pójść w życiu do przodu uznałam, że to najlepsza decyzja na ten moment.
mam tendencję do wracania do przeszłości, czytania starych wiadomości, wiekowych wpisów, które opublikowałam x lat temu... bardzo chciałabym się od tego odciąć i odciążyć swoją wystarczająco już zmartwioną głowę. :) nostalgia do tego co było kiedyś nie zawsze ma pozytywny wydźwięk.
jeśli jesteś moim starym czytelnikiem i sprawdzasz co u mnie- dziękuję, jest już lepiej.
trzymajcie się ciepło i do napisania ♥
niedziela, 31 grudnia 2023
Szczęśliwego nowego roku!
Pierwszy i ostatni w tym roku, ale nie chciałam Was zostawiać bez niczego.
Wszystkiego najwspanialszego, oby 2024 był lepszy.
poniedziałek, 5 grudnia 2022
Gromada stworów potworów
Mam 23 lata, a sam blog powstał już ponad 10 lat temu. Czas ostro zapierdala.
Sto lat mnie tutaj nie było, klasycznie brak weny/siły/inne wymówki. Chyba nikt tego też już nie czyta. W sumie- nie dziwię się. Sama ostatnimi czasy nie wchodziłam na blogspot, nie interesowałam się niczym innym prócz przeżyciem dnia. Zdążeniem przed deadlajnami. Przespaniem przynajmniej 5 godzin w nocy, aby na następny dzień mieć siłę na robotę.
Co się zmieniło? W sumie niewiele. Jestem na ostatnim roku studiów, w tym roku piszę magisterkę. Na jaki temat? Mobbing w korporacjach międzynarodowych. Pracuję w social mediach, prowadzę facebooka i instagrama firmy moich rodziców. Czasem robię sesje zdjęciowe. Dalej kolekcjonuję muzykę, płyty, autografy, ale też lalki. No mówię Wam, flaki z olejem, nic ciekawego. Chyba, że interesują Was zmiany w moich lalkowych zbierackich przygodach to mogę pochwalić się paroma cudami, które stanęły w mojej przepełnionej już witrynie.
Amika- Pullip Miku Lol po customie
Luna- Pullip Romantic Alice Blue ver.
Blair- Pullip Kirsche
Kiara- Pullip Classical Rabbit
Lavender- Pullip Alice Du Jardin Mint ver.
Nao- Pullip Miku Lol
Megumi- Pullip Megurine Luka
Ashley- Pullip Merori
Maisy- Pullip My Melody 2020 ver.
Sunmi- Pullip Kuromi
Imogen- Pullip Kiyomi
Thea- Pullip Evangeline
Shio- Pullip Banshee
Emma- Pullip Naomi
Wendy- Pullip Noan
Ryo- Taeyang Natsume (custom)
Lucy- Dal Cinnamoroll
Pai- Dal Kaname Madoka
Flo- Dal Maretti
Ciel- Dal Ciel
Ikari- Dal Angry
Masha- Byul Multinic Stefie
Matylda (dla przyjaciół Paskuda)- Blythe custom
![]() |
| Nie wszystkie załapały się na zdjęcie, ale to najnowsza fotka mojej witrynki... |
Trochę ich dużo. Pare z nich jeszcze nie zostało pokazanych. Jeśli jesteście ciekawi co i jak- czasami wrzucam zdjęcia na mojego >>instagrama<< lalkowego na którym co prawda rzadko, ale czasem wrzucam zdjęcia moich plastików. :')
I co jeszcze. Strasznie dziwne jest bycie starą dupą. Dokładnie miesiąc temu skończyłam 23 lata, fatalny wiek. Muszę podejmować dorosłe decyzje, dbać o swoją dupę i starać się przy tym nie zwariować. Jeśli ktokolwiek powiedziałby mi 10 lat temu, że tak będzie wyglądało moje życie w tym momencie to chyba puknęłabym się w głowę i kazała przestać sobie ze mnie żartować. Ciężko jest, sporo obowiązków. Ale nigdy nie będzie już łatwiej, z tego powodu muszę cieszyć się ostatnimi chwilami wolności.
Ale tak naprawdę to co rok narzekam na natłok zadań, które mam do wykonania. Znacie mnie nie od dziś. Nic się nie zmienia. Nadal jest tak samo, ale z racji działania takiej fantastycznej sprawy jak *czas* trzeba zapierdzielać. A może i zapierdalać. Śmiesznie jest, przysięgam, że jest śmiesznie.
Ale zadziwia mnie to, że jeszcze nie napisałam, że jest źle. Chyba tutaj jest spora różnica z poprzednim rokiem, bo nie jest źle. Jest nudno, ciężko, ale nie jest źle. Dobre podsumowanie 2022. W moim prywatnym życiu pozamykały się historie, które dawno już powinny mieć swój koniec. I za to właśnie jestem wdzięczna. Ukochany spokój.
Może w tym jeszcze tutaj wrócę. Chciałabym napewno wrócić i wrzucić jakieś high quality zdjęcia dzieciorów. Tęsknię za lalkowaniem.
Do następnego~
czwartek, 18 listopada 2021
Spies
Nowy rok akademicki rozpoczął się przeprowadzką z Katowic do Warszawy. W zeszłym roku "mieszkałam" już w tym mieście, ale po wypadku ze spadającym sufitem, covidem i śmiercią dziadka wróciłam do domu rodzinnego po raz kolejny. Nic specjalnego nie zmieniło się w moim życiu od 2020 roku, może troszeczkę bardziej przyzwyczaiłam się do uczucia pustki i straty, aczkolwiek wiem jak niefortunnie może to zabrzmieć. Przecież nic nie mogło się zmienić i w tym roku straciłam znowu bliskie mi osoby.
Ostatnio skończyłam 22 lata, od października jestem na 4 roku studiów (nadal prawo, nothing new), mieszkam sama, bolą mnie plecy i mam wrażenie, że moje nastoletnie narzekanie na świat było na tyle lekkie, że powinnam być wdzięczna za każdy "gorszy" dzień w czasach gimnazjum, czy liceum. Bycie prawie dorosłą kobietą z takim emocjonalnym bagażem powinno być nielegalne. Nie umiem sobie nadal radzić z emocjami, kiedy nie biorę leków odczuwam zespół odstawienny, a noce dłużą się coraz bardziej ponieważ znów bardzo często nie potrafię zasnąć. Nic nowego. Depresja.
Od jakiegoś czasu zaczęłam też bardzo serdecznie analizować swoje znajomości i przyjaźnie, które na przestrzeni lat cholernie wpłynęły na moje aktualne samopoczucie. Odnoszę wrażenie, że ludzie którymi się otaczam szukają w większości korzyści z naszej relacji, a moja chęć bycia z kimś forever & ever zaburza racjonalne reagowanie na takie sytuacje. Strasznie mnie to boli, bo naprawdę niczego w życiu nie cenię sobie bardziej niż zdrowie, rodzina, przyjaciele i szczere, dobre intencje. Zbyt poważnie i emocjonalnie podchodzę do niektórych relacji. Stop, wróć. Zbyt poważnie i emocjonalnie podchodzę do WSZYSTKICH relacji, bo chciałabym odczuć w końcu komfort prawdziwej stabilizacji. Tego brakuje mi najbardziej.
Ale nie mogę też narzekać na brak bliskich, bo dzięki lalkowaniu poznałam wiele wspaniałych duszyczek, które swoją obecnością w moim życiu trzymają mnie w pionie, a stare miłości i przyjaźnie jeszcze nie zardzewiały, ale każda bliska mi osoba mieszka na tyle daleko, że ten paskudny dystans utrudnia mi regularny kontakt i nie pozwala na zdrowe myślenie.
A co jeśli oni mnie nienawidzą? Może są przy mnie z litości?
Niestety bardzo cierpię nawet jak powinnam czuć się kochana i chciana. Powinnam mówić o tym głośno, ale ludzie szybko zrażają się do osób, które są niestabilne i mają problemy w głowie. Czuję lęk, strach i smutek.
Wiem, macie to pewnie absolutnie i głęboko w dupie, bo ten blog stworzony został do dzielenia się zdjęciami lalek i szerzenia uśmiechów wokół całego naszego community, ale traktuję to miejsce jako swoją bezpieczną przystań w której raz na jakiś czas mogę wylać z siebie trochę żalu i zaczerpnąć świeżego powietrza.
Nie myślcie też, że zostawię Was tylko z gonitwą moich myśli. Zrobiłam kilka zdjęć, które może Wam się spodobają, a może i nie. Chciałabym przedstawić Wam kilka moich nowych lalek, które siedzą zamknięte w szafie w moim mieszkaniu centralnie nad moim łóżkiem. Bardzo je kocham i żałuję, że nie mam możliwości (oczywiście przez metraż i rozkład mebli) na wystawienie ich w jakiejś pięknej szklanej gablocie. Może kiedyś.
Trzymajcie się ciepło, ściskam mocno i do następnego!



